Dzisiejszy dzień mnie po prostu poraził. Zero zorganizowania, brakło czasu na wszystko. Nawet na rowerek:( Musze wreszcie zacząć planować kolejne dni. obiecuję to sobie już od jakiegoś czasu, ale zawsze coś niezaplanowanego wychodzi. Dzięki temu moje posiłki są strasznie rozjechane. Powinnam jeść regularnie i małokalorycznie. Powinnam.. Niestety nie mając czasu na zastanowienie się co będę jeść, nie mając czasu na przygotowanie posiłku biorę to, co mam pod ręką. Dopiero potem zastanawiam się co ja właściwie zrobiłam. Faktem jest, że dziś, podobnie jak wczoraj, nie spędziłam całego dnia w lodówce. Ba.. Nie chodziłam nawet specjalnie głodna. Zaczynam po cichu podejrzewać, że to może być efekt (dobry efekt) zażywania błonnika. Mój żołądek jest wypełniony i nie woła "jeść". Jeszcze jest za wcześnie, żeby wyciągać jakieś konkretne wnioski. niemniej jednak, wrażenie mam takie, że chce mi się generalnie mniej jeśc. Wczorajszy dzień mogłabym wytłumaczyć stresem, drogą, zmęczeniem, brakiem dostępu do lodówki, ale dzisiejszy? Pozostaje mi wierzyć, że się nie mylę:)
Dziś niestety brakło czasu na rowerek. Kroków też było malenko. Zaledwie 1632, odrabiałam cały dzień zaległości. nie ma się czym pochwalić. Muszę się wziąść w garść, bo znów będę zaczynać od nowa...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz